czwartek, 4 maja 2017

Gościnne stołu nakrycie.





Myślę, że właściciel głowy mi nie urwie, bo po prostu tego nie przeczyta 😉 Ale Ci co właściciela znają - sza!!


Bywa, że gościnnie nakrywam do stołu. Nie to, że się później przy tym stole goszczę, ale: nakrywam, pyszną kawę wypijam, spędzam chwile w miłym towarzystwie i zmykam 😉. Powody są dwa. Bo lubię. Bo chcę pomóc.


Kiedyś już wspominałam, że czasami uda mi się z kimś stworzyć duet idealny - i tutaj tak właśnie jest, ponieważ przyjęcie pod względem najważniejszym, czyli kulinarnym, przygotowuje Ktoś z sercem i wielkimi do gotowania umiejętnościami. Nie ja 😉
 
 


I tak, przeglądając zdjęcia pomyślałam, że warto pokazać. Wyszło elegancko - inaczej tu być nie mogło, ale też atrakcyjnie. A całość naprawdę nie była kosztowna - najcenniejsze - włożone serce i czas. Jedynie albo aż.
 

 
 
Efektownie złożone serwetki, świeczniki bluszczem przystrojone, stroik z tego co w ogrodzie. Wyszło pięknie. Wcale nie tak wiele trzeba. Niby prosto, ale coś w tym jest. Prawda?


PS
 
 
A jutro drugie DIY koniecznością podyktowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz